Starodruk – krótki film
Starodruk ma w sobie coś, czego nie da się podrobić. Nie chodzi wyłącznie o dawny papier, krój czcionki, skórzaną oprawę, zapach starej książki czy ślady czasu na kartach. To wszystko jest ważne, ale najciekawsze zaczyna się wtedy, gdy uświadomimy sobie, że taka książka nie leżała przez 250 lat w próżni.
Ona przez ten czas przechodziła przez ręce.
Ktoś ją kupił, ktoś czytał, ktoś pożyczył, ktoś odziedziczył, ktoś wpisał swoje nazwisko, ktoś postawił na półce, ktoś przeniósł z jednego domu do drugiego. Być może leżała w bibliotece rodzinnej, potem w mieszkaniu, potem na strychu, potem w kartonie, potem u kolekcjonera, potem w antykwariacie. Przez dwa i pół wieku zmieniały się granice państw, języki, ustroje, waluty, mody, wojny, właściciele i całe światy — a książka trwała.
W krótkim filmie pokazujemy właśnie taki starodruk: przedmiot, który ma około 250 lat i który samą swoją obecnością przypomina, że książka może być czymś więcej niż tekstem. Jest także świadkiem obiegu. Przez 250 lat mogła należeć do ludzi, których nazwisk już nie znamy. Mogła stać w domach, których już nie ma. Mogła przetrwać przeprowadzki, spadki, wyprzedaże, wojny, zmiany granic, śmierć kolejnych właścicieli i zapomnienie całych bibliotek.
W antykwariacie najciekawsze bywa nie tylko pytanie: „co to za książka?”, ale także: „gdzie ona była?”. Kto ją trzymał? Kto ją otwierał? Kto ją ocalił, nawet nie myśląc o tym jak o ocaleniu? Dlaczego nie została wyrzucona, spalona, zalana, zniszczona, rozproszona razem z tysiącami innych rzeczy? Co sprawiło, że akurat ten egzemplarz dotrwał do naszych czasów?
Starodruk jest materialnym dowodem ciągłości. Możemy patrzeć na stronę, którą oglądał ktoś w XVIII wieku. Możemy dotykać oprawy, którą trzymały ręce ludzi żyjących w zupełnie innym świecie. Dla nich ta książka nie była „zabytkiem”. Była nowością, narzędziem, lekturą, własnością, przedmiotem codziennego lub odświętnego użytku. Dopiero czas uczynił z niej starodruk.
I może właśnie to jest najbardziej poruszające: że rzeczy starzeją się inaczej niż ludzie. Człowiek odchodzi. Dom zmienia właściciela. Biblioteka się rozpada. Ale książka może trwać dalej. Z czasem przestaje być tylko czyjąś własnością, a zaczyna być śladem wszystkich swoich właścicieli naraz — nawet jeśli większość z nich pozostaje anonimowa.
W Antykwariacie Szarlatan takie przedmioty są dla nas szczególnie ważne. Nie dlatego, że są tylko stare. Starość sama w sobie nie wystarcza. Ważne jest to, że przez starą książkę można zobaczyć długi łańcuch ludzkich gestów: kupienia, czytania, przechowywania, ratowania, przekazywania dalej. Każdy kolejny właściciel stawał się na chwilę opiekunem rzeczy, która go przeżyje.
Taki starodruk przypomina, że antykwariat nie jest zwykłym sklepem. To miejsce, w którym przedmioty po jednych ludziach trafiają do następnych. Czasem po 20 latach, czasem po 80, czasem po 250. I nagle książka, która była częścią cudzych domów, cudzych bibliotek i cudzych żyć, znów czeka na kogoś, kto weźmie ją do ręki.
Zapraszamy do obejrzenia rolki oraz do odwiedzenia Antykwariatu Szarlatan przy ul. Szczytnickiej 51 we Wrocławiu. Wśród książek, starodruków, dokumentów i dawnych przedmiotów można znaleźć rzeczy, które przetrwały znacznie dłużej niż ich właściciele — i które wciąż są gotowe przejść dalej.
- Views1275
- Likes0








