Nowy „short” – obraz lwowskiej malarki.
Zdarzają się w antykwariacie takie spotkania z przedmiotem, które od początku idą „pod prąd”. Bez olśnienia, bez planu, bez poczucia, że to jest ten moment. Tak było z obrazem Eugenii Korblowej
Nie szukałem go. Nie czekałem na niego. Ba — przez chwilę byłem nawet przekonany, że nie powinienem go kupować. A jednak został. I z czasem okazało się, że była to jedna z tych decyzji, które nabierają sensu dopiero po fakcie — gdy obraz zaczyna „pracować”, odsłaniać się powoli i stawiać opór prostym ocenom.
W tej rolce opowiadam o właśnie takim momencie: o zawahaniu, o niechęci, o zakupie wbrew pierwszemu impulsowi — i o tym, dlaczego dziś uważam, że to była dobra decyzja. Nie zdradzam od razu, co mnie przekonało. To historia, która wymaga obrazu, czasu i uważnego spojrzenia.
Jeśli interesuje Cię, dlaczego czasem warto zaufać niepewności, a nie tylko pewnym wyborom — zapraszam do obejrzenia filmu poniżej.
- Views177999
- Likes0







