Karol gold rosa – historia niesamowita.
Sobota zawsze wydaje mi się odpowiednim dniem do postów żartobliwych. Być może jest też odpowiednim dniem żeby zacząć opowiadać historie NIESAMOWITE, które ciągle mi się wydarzają a w które sam bym nie uwierzył, gdyby nie dowody, które po sobie pozostawiają.
Otóż w nocy ze środy na czwartek śnił mi się głos, który powiedział: Karol gold rosa. Obudziłem się po usłyszeniu tych słów, będąc pod dużym wrażeniem. Szybko pomyślałem, że Karol to ja – ze względu na moje nazwisko, przez całą szkołę funkcjonowałem jako Karol. Ale cóż miała znaczyć owa złota róża? Internet podpowiadał albo odmianę róży albo jubilerską różę wykonaną ze złota. Kombinowałem też, że może chodzić o złotą rosę albo o nazwisko lub przydomek – obudziło się moje młodzieńcze zamiłowanie do Potopu Sienkiewicza i Karol Gustaw też przyszedł mi do głowy. Zadręczałem rodzinę, bo te słowa były tak wyraziste, że przez cały dzień nie chciały mnie opuścić.
Wczoraj zaś klient, który uznał, że mu pomogłem, przyniósł mi prezent: wieczne pióro – Mont Blanc model Rosa i mówi:
– Nie mogę dostrzec na stalówce czy jest złota z prawdziwego złota czy pozłacana. – A na stalówce wygrawerowano ową „Rosę”.
Opowiedziałem mu o swoim śnie, ale zachował powściągliwe milczenie. A ja – mam w planach napełnić i wypróbować dziś to pióro, ale nieco się obawiam – co też ten oręż utkany z mitu napisze. Na wszelki więc wypadek, tę notkę spisuję na komputerze.
- Views271662
- Likes0







