Polskie książki w ozdobnych oprawach – od inkunabułów po współczesne prace rzemieślnicze
Książkę można oczywiście czytać od pierwszej strony. Tak uczą nas szkoła, biblioteka i zwyczaj codziennej lektury. Otwieramy tom, szukamy początku, wchodzimy w tekst. Ale istnieje także inny sposób czytania książki, starszy i bardziej zmysłowy. Zanim dotrzemy do słów autora, możemy przeczytać przedmiot: jego format, ciężar, oprawę, papier, grzbiet, wyklejkę, ślady używania, pieczęcie, ekslibrisy, złocenia, przetarcia skóry, naprawy, zabrudzenia i całą tę cichą biografię, którą książka nosi na sobie. Kto długo obcuje z dawnymi książkami, ten wie, że czasem pierwsze zdanie zaczyna się nie na stronie tytułowej, ale na grzbiecie.
HISTORIA KSIĄŻEK OPRAWIONYCH W SKÓRĘ
Historia książki w ozdobnej oprawie jest w Polsce historią nie tylko literatury, lecz także rzemiosła, sztuki użytkowej, kolekcjonerstwa, religii, nauki, prestiżu społecznego i prywatnego smaku. Oprawa nigdy nie była wyłącznie ochroną bloku książki, choć oczywiście ochrona należała do jej podstawowych funkcji. Dobra oprawa miała zabezpieczać karty przed zniszczeniem, ale jednocześnie informowała, do kogo książka należała, jaką wagę jej nadawano, czy była przedmiotem codziennego użytku, czy reprezentacyjnym elementem biblioteki. Właśnie dlatego książki w ozdobnych oprawach tak silnie przyciągają uwagę antykwariuszy i kolekcjonerów. Nie są tylko nośnikami tekstu. Są świadkami sposobu, w jaki kolejne epoki rozumiały piękno, wiedzę i własność.
Najstarszy rozdział tej historii prowadzi nas ku inkunabułom, czyli drukom powstałym do końca 1500 roku. Trzeba od razu zaznaczyć rzecz ważną: w epoce inkunabułów książka drukowana dopiero rodziła swoje własne formy. Przez długi czas naśladowała rękopis, zarówno układem tekstu, jak i sposobem późniejszego zdobienia. Egzemplarze bardzo często opuszczały drukarnię bez oprawy. Właściciel kupował blok książki i dopiero później oddawał go do introligatora. Oznacza to, że dwa egzemplarze tego samego druku mogły wyglądać zupełnie inaczej. Jeden mógł trafić do skromnej, użytkowej oprawy klasztornej, drugi do bogatszej biblioteki możnego właściciela, trzeci po latach mógł zostać przeoprawiony. Z perspektywy dzisiejszego antykwariusza jest to fascynujące, bo każdy egzemplarz ma osobną historię materialną.
W oprawach późnośredniowiecznych i wczesnonowożytnych dominowały deski obciągnięte skórą. Spotykamy skóry świńskie, cielęce, bydlęce, oprawy tłoczone na ślepo, z dekoracją geometryczną, roślinną, figuralną, czasem z metalowymi okuciami, narożnikami i zapinkami. Zapinki nie były tylko ozdobą. Pergamin i papier pracowały, książka zmieniała objętość pod wpływem wilgoci, a zamknięcie pomagało utrzymać blok w dobrej kondycji. W starych oprawach wszystko ma sens praktyczny, nawet jeśli z czasem zaczynamy widzieć w tym przede wszystkim piękno. Tłoczenia wykonywane za pomocą pojedynczych stempli i radełek pozwalają dziś specjalistom rozpoznawać warsztaty introligatorskie, porównywać narzędzia, datować oprawy i śledzić ich drogi. To osobna nauka, wymagająca cierpliwego oka.
W przypadku ziem polskich i polskich kolekcji sprawa jest tym ciekawsza, że od początku mamy do czynienia z kulturą pograniczną. Książki używane w Polsce drukowano nie tylko w Krakowie, ale także w Wenecji, Bazylei, Norymberdze, Augsburgu, Lipsku, Antwerpii, Paryżu czy Lyonie. Trafiały do bibliotek kościelnych, uniwersyteckich, magnackich i mieszczańskich. Były oprawiane lokalnie albo sprowadzane już w oprawach. Dlatego mówiąc o „polskich książkach w ozdobnych oprawach”, musimy myśleć szeroko: o książkach drukowanych na ziemiach polskich, o książkach po polsku, o książkach używanych przez polskich właścicieli, o egzemplarzach z polskimi proweniencjami, o tomach z bibliotek szlacheckich, klasztornych, mieszczańskich i uniwersyteckich. Polska historia książki nigdy nie była zamknięta w jednym języku ani w jednej granicy.
Renesans przyniósł zmianę smaku. Ciężka, gotycka struktura oprawy stopniowo ustępowała większej harmonii kompozycji. W bogatszych egzemplarzach pojawiały się złocenia, ornamenty inspirowane sztuką włoską, motywy arabeskowe, medaliony, ramki, centralne pola dekoracyjne. Właściciele coraz częściej chcieli nie tylko zabezpieczyć księgę, ale także uczynić z niej przedmiot reprezentacyjny. Szczególne znaczenie miały superekslibrisy, czyli znaki własnościowe umieszczane na zewnętrznej stronie oprawy, często w formie herbu, monogramu albo symbolu właściciela. Taki tom ustawiony w bibliotece mówił: ta książka należy do konkretnego człowieka, rodu, instytucji. Nie był anonimowy. Był częścią uporządkowanego świata własności i prestiżu.
OPRAWY STARODRUKÓW
Starodruki z XVI, XVII i XVIII wieku pokazują ogromną różnorodność opraw. Obok kosztownych skórzanych opraw zdobionych złotem istniały oprawy pergaminowe, półskórkowe, papierowe, a także oprawy bardzo proste, wykonywane z myślą o użytkowaniu, nie o pokazie. Szczególnie interesujące są oprawy z pergaminu wtórnie użytego, czasem pochodzącego ze starszych rękopisów. Dla dawnych introligatorów fragment średniowiecznego kodeksu mógł być po prostu materiałem. Dla nas bywa dziś osobnym świadectwem kultury rękopiśmiennej, która została niejako wchłonięta przez kulturę druku. To jeden z tych paradoksów, które uczą pokory: rzecz użyta wtórnie, praktycznie, bez sentymentu, po stuleciach może okazać się bezcenna jako ślad czegoś jeszcze starszego.
Barok lubił efekt, rytm i bogactwo, choć nie każda książka barokowa była bogato oprawna. W bibliotekach magnackich i kościelnych można było spotkać oprawy dostojne, mocne, często heraldyczne, związane z wyobrażeniem książki jako przedmiotu powagi. W XVIII wieku, wraz z oświeceniem i zmianą kultury czytania, pojawia się więcej elegancji klasycyzującej, większa lekkość, inny porządek dekoracji. Warto jednak uważać na uproszczenia. Historia opraw nie przebiega tak równo jak podręcznikowa historia stylów. Stare narzędzia bywały używane długo, lokalne warsztaty miały własne przyzwyczajenia, właściciel nie zawsze podążał za najnowszą modą, a książka mogła zostać przeoprawiona kilkadziesiąt lub sto lat po wydaniu. Dlatego każdy egzemplarz wymaga oglądu, a nie automatycznej klasyfikacji.
STARE XIX w. książki
XIX wiek przynosi rewolucję, której skutki odczuwamy do dziś. Książka staje się coraz bardziej masowa. Rozwijają się drukarnie, księgarnie, wypożyczalnie, biblioteki, ruch wydawniczy i prasa. Wydawcy coraz częściej oferują książki w oprawach wydawniczych, a nie tylko w formie bloków przeznaczonych do późniejszego oprawienia. Pojawiają się oprawy płócienne, dekorowane tłoczeniem, złoceniem, barwną ornamentyką, a z czasem również coraz śmielsze projekty okładek. Książka nie musi już być luksusem elity, choć książka luksusowa oczywiście nadal istnieje. Zmienia się publiczność. Rośnie znaczenie mieszczańskiego domu i domowej biblioteki.
W polskim XIX wieku oprawa książki ma dodatkowy, szczególny wymiar. Polska nie istnieje wówczas jako państwo, ale istnieje jako kultura, język, pamięć i literatura. Książki historyczne, poezja romantyczna, pamiętniki, literatura emigracyjna, wydania klasyków, publikacje religijne i naukowe funkcjonują w świecie podzielonym zaborami. Oprawa bywa częścią prywatnej biblioteki, a prywatna biblioteka bywa formą przechowywania tożsamości. Nie każdy pięknie oprawiony tom z XIX wieku jest manifestem patriotycznym, byłoby to nadużycie. Ale wiele bibliotek ziemiańskich, inteligenckich i mieszczańskich miało znaczenie daleko wykraczające poza dekorację salonu. Były miejscami pamięci, pracy i samoobrony kultury.
Z tego okresu pochodzą oprawy, które bardzo często spotyka się w antykwariatach: półskórki ze złoconymi grzbietami, oprawy z marmoryzowanymi papierami, twarde płótna, oprawy biblioteczne, tomy kompletowane w serie, dzieła wielotomowe w jednolitej szacie. Dobrze wykonana półskórka z XIX wieku potrafi mieć niezwykłą szlachetność. Nie musi być przesadnie bogata. Wystarczy proporcja, dobry materiał, ładnie opracowany grzbiet, harmonijna typografia szyldzików, marmoryzowana wyklejka. To piękno rzemiosła, które nie krzyczy. Kiedy bierze się taki tom do ręki, czuć, że ktoś chciał, aby książka przetrwała.
KSIĄŻKI PRZEDWOJENNE
Przełom XIX i XX wieku oraz dwudziestolecie międzywojenne otwierają kolejny rozdział: książka coraz mocniej staje się całościowym projektem graficznym. Nie chodzi już tylko o to, jak ją oprawić po zakupie, ale o to, jak zaprojektować wydanie od początku: format, krój pisma, okładkę, ilustrację, układ strony, papier. W dwudziestoleciu międzywojennym polska książka korzysta z energii odrodzonego państwa, z rozwoju szkolnictwa, instytucji kultury i rynku wydawniczego. Obok tomów oprawianych indywidualnie przez introligatorów powstają piękne oprawy wydawnicze i okładki projektowane przez artystów grafików. Wpływy modernizmu, art déco, konstruktywizmu czy tradycji dekoracyjnej mieszają się z potrzebami rynku.
Nie wszystkie książki przedwojenne były luksusowe. Wiele z nich drukowano tanio, dla szerokiego odbiorcy. Ale właśnie w tym okresie widać szczególnie wyraźnie, jak ważna staje się okładka jako język wizualny. Dobra okładka miała przyciągać wzrok, budować nastrój, mówić o gatunku książki, wydawcy i ambicjach edycji. Wydania literatury pięknej, książki dziecięce, podróżnicze, popularnonaukowe, podręczniki, albumy i serie wydawnicze otrzymywały coraz bardziej świadomą szatę graficzną. Jednocześnie zamożni bibliofile nadal oddawali cenne książki do oprawy skórzanej, czasem tworząc eleganckie kolekcje o jednolitym wyglądzie. To jeden z najbardziej interesujących momentów w historii książki: tradycyjne introligatorstwo spotyka się z nowoczesnym projektowaniem graficznym.
Wojna przerwała tę ciągłość dramatycznie. Biblioteki zostały zniszczone, rozproszone, spalone, rozkradzione, przemieszczone. Książki, które przetrwały, często noszą ślady tej historii w sposób bardzo konkretny: pieczęcie dawnych właścicieli, znaki bibliotek, ślady wilgoci, uszkodzenia, prowizoryczne naprawy, powojenne wpisy. Po 1945 roku zaczyna się inna epoka materialna. PRL kojarzy się wielu osobom z książką masową, z dużymi nakładami, z papierem często niezbyt trwałym, z oprawami, które nie zawsze wytrzymywały intensywne czytanie. Jest w tym sporo prawdy. A jednak byłoby ogromnym uproszczeniem uznać książkę PRL-u za ubogą estetycznie.
KSIĄŻKI WSPÓŁCZESNE – od PRL-u
Polska książka powojenna ma bowiem jeden z najciekawszych rozdziałów w historii projektowania graficznego. Znakomici ilustratorzy, graficy i typografowie tworzyli okładki, które dzisiaj są kolekcjonowane niezależnie od samych tekstów. Szczególne miejsce zajmuje książka dziecięca, w której polska szkoła ilustracji osiągnęła poziom rozpoznawalny i ceniony także poza krajem. Ale również literatura piękna, reportaż, eseistyka, fantastyka, poezja, książki naukowe i albumowe otrzymywały często znakomitą oprawę graficzną. Była to nie tyle oprawa w dawnym, introligatorskim sensie, ile oprawa jako projekt wydawniczy: okładka, obwoluta, seria, znak rozpoznawczy oficyny.
Serie wydawnicze PRL-u zasługują na osobną uwagę. W wielu domach to właśnie one budowały wizualny obraz biblioteki: jednolite grzbiety, charakterystyczne formaty, rozpoznawalne znaki graficzne, powtarzalny układ typograficzny. Seria potrafiła oswoić literaturę, nadać jej porządek, stworzyć poczucie uczestnictwa w większym projekcie czytelniczym. Nie chodziło tylko o pojedynczy tytuł. Chodziło o całą półkę. W niektórych mieszkaniach takie serie stawały się elementem wystroju, a zarazem deklaracją aspiracji: czytamy klasykę, zbieramy literaturę światową, mamy bibliotekę, należymy do świata książki. Dziś kolekcjonerzy często wracają do tych serii nie tylko z nostalgii, ale dlatego, że ich projekty graficzne naprawdę się bronią.
Obok masowej produkcji trwało jednak również introligatorstwo rzemieślnicze. Bibliofile, naukowcy, kolekcjonerzy i miłośnicy książek nadal oddawali wybrane tomy do oprawy. Czasem była to konieczność, gdy książka się rozpadała. Czasem wyraz szacunku wobec tekstu. Czasem świadoma próba podniesienia rangi egzemplarza. W antykwariatach spotykamy więc wydania PRL-owskie oprawione później w skórę lub półskórek, z nowymi grzbietami, szyldzikami, marmoryzowanymi wyklejkami. Czasem są to prace proste, użytkowe. Czasem bardzo piękne. Pokazują, że nawet w epoce masowego druku jednostkowy egzemplarz mógł zostać wyróżniony i potraktowany indywidualnie.
KSIĄŻKI NAJNOWSZE
Współczesność przynosi paradoks. Nigdy wcześniej książka nie była tak łatwo dostępna jako tekst, bo cyfrowe kopie, biblioteki internetowe i e-booki zmieniły nasze nawyki. A jednocześnie właśnie dlatego rośnie zainteresowanie książką jako przedmiotem. Im bardziej tekst odrywa się od papieru, tym wyraźniej widzimy wartość dobrze wykonanej materialnej książki. Współcześni introligatorzy artystyczni i rzemieślnicy nie odtwarzają po prostu dawnych wzorów. Oczywiście znają tradycję szycia, oprawy skórzanej, złocenia, tłoczenia, pracy z papierem marmoryzowanym, konserwacji i restauracji. Ale często prowadzą z tą tradycją dialog. Powstają oprawy minimalistyczne, abstrakcyjne, eksperymentalne, wykorzystujące dawne techniki do nowoczesnych kompozycji. Książka staje się obiektem sztuki, ale wciąż pozostaje książką. 
Równolegle istnieją współczesne serie wydawnicze projektowane z ogromną świadomością estetyczną. Dobre wydawnictwa wiedzą, że czytelnik kupuje nie tylko treść, ale także formę obcowania z tekstem. Ładny papier, przemyślany skład, okładka, obwoluta, płócienny grzbiet, tłoczenie, barwione brzegi, ilustracje, numerowane nakłady, wydania kolekcjonerskie — to wszystko pokazuje, że potrzeba pięknej książki nie zniknęła. Zmienił się rynek, zmieniła się technologia, ale pragnienie posiadania tomu, który jest czymś więcej niż nośnikiem liter, pozostało.
OPRAWY ARTYSTYCZNE
Warto jednak zachować rozsądek. Nie każda twarda oprawa jest oprawą artystyczną. Nie każde złocenie oznacza wysoką klasę. Nie każda stara książka w skórze jest cenna. O wartości decyduje wiele elementów: znaczenie tekstu, rzadkość wydania, stan zachowania, jakość oprawy, proweniencja, kompletność, historia egzemplarza, a czasem także nazwisko introligatora lub właściciela. Profesor historii literatury patrzy na autora i tekst. Historyk sztuki patrzy na formę, ornament, styl i warsztat. Antykwariusz musi połączyć oba spojrzenia, a do tego dodać doświadczenie rynku i fizycznego obcowania z tysiącami książek. Dopiero wtedy można naprawdę ocenić egzemplarz.
WARSTWY KSIĄŻEK I OPRAW

W Antykwariacie Szarlatan książki w ozdobnych oprawach pojawiają się regularnie, choć za każdym razem inaczej. Trafiają do nas starodruki, wydania XIX-wieczne, tomy z bibliotek rodzinnych, książki przedwojenne, serie PRL-owskie, albumy, książki dziecięce, literatura piękna, prace naukowe i współczesne egzemplarze oprawiane indywidualnie. Czasem najważniejsza jest sama oprawa. Czasem tekst. Czasem nazwisko właściciela. Czasem wzruszający ślad używania. A czasem dopiero połączenie tych elementów sprawia, że książka zaczyna mówić pełnym głosem.
Dawna książka uczy nas, że piękno nie zawsze jest gładkie. Bywa przetarte, przybrudzone, naprawiane, nadłamane na zawiasie, lekko przebarwione od światła. Oprawa, która przeszła przez sto albo dwieście lat, nie musi wyglądać jak nowa. Nie powinna nawet. Jej patyna jest częścią prawdy. Oczywiście stan zachowania ma znaczenie i zniszczenia mogą obniżać wartość. Ale ślad czasu nie jest automatycznie wadą. Czasem to właśnie on odróżnia prawdziwy przedmiot historyczny od dekoracyjnej stylizacji. Książka w ozdobnej oprawie ma prawo nosić ślady rąk, półek, przeprowadzek i czytelników.
Dlatego, gdy bierzemy do ręki pięknie oprawiony tom, nie pytajmy od razu wyłącznie o cenę. Zapytajmy najpierw, co właściwie trzymamy. Czy jest to oprawa pierwotna, czy późniejsza? Czy wykonano ją dla konkretnego właściciela? Czy zachował się ekslibris, pieczęć, podpis, dedykacja? Czy grzbiet był naprawiany? Czy wyklejki są oryginalne? Czy oprawa pasuje do epoki druku, czy jest świadectwem późniejszego gustu? Te pytania otwierają książkę jes
Polskie książki w ozdobnych oprawach tworzą ogromne, wielowarstwowe dziedzictwo. Od inkunabułów i starodruków w deskach, skórze i pergaminie, przez renesansowe i barokowe biblioteki, przez XIX-wieczne półskórki i oprawy ziemiańskie, przez przedwojenne projekty graficzne i elegancję dwudziestolecia, przez masowe, ale często świetnie projektowane serie PRL-u, aż po współczesne oprawy artystyczne — wszędzie widzimy to samo napięcie między tekstem a przedmiotem. Książka chce być czytana, ale chce też trwać. Oprawa jest tym, co umożliwia jedno i drugie.
Może właśnie dlatego pięknie oprawione książki tak dobrze pasują do antykwariatu. Antykwariat jest miejscem, w którym tekst spotyka się z czasem. Nowa księgarnia sprzedaje przede wszystkim lekturę przyszłą. Antykwariat sprzedaje także lekturę przeszłą: ślad poprzednich właścicieli, dawnych półek, bibliotek, mód, upadków, zachwytów i troski. Ozdobna oprawa jest widzialnym znakiem tej troski. Ktoś kiedyś uznał, że ten tom warto chronić, ozdobić, przechować. Dzięki temu możemy dziś wziąć go do ręki.
I może to jest najprostsza definicja dobrej oprawy: jest gestem zaufania wobec przyszłości. Introligator, właściciel, wydawca albo kolekcjoner zakładają, że książka ma przeżyć dłużej niż chwila czytania. Że nie jest jednorazowa. Że warto dać jej skórę, płótno, pergamin, piękny grzbiet, mocne szycie, dobry papier, staranny projekt. W czasach pośpiechu ten gest wydaje się szczególnie cenny. Bo piękna książka przypomina, że kultura nie składa się wyłącznie z informacji. Składa się także z form, które pozwalają informacji przetrwać.
Zapraszamy do Antykwariatu Szarlatan przy ul. Szczytnickiej 51 we Wrocławiu, gdzie dawne i współczesne książki można oglądać nie tylko jako teksty, ale również jako przedmioty sztuki, rzemiosła i pamięci. Wśród półek trafiają się tomy skromne i wybitne, użytkowe i kolekcjonerskie, masowe i unikatowe, proste i bogato oprawione. Każdy z nich przypomina, że książka ma ciało. A ciało książki, jeśli zostało dobrze zaprojektowane i dobrze zachowane, potrafi opowiadać równie sugestywnie jak jej słowa.
- Views7495
- Likes0










