Antykwariat Szarlatan — miejsce, w którym każdy znajdzie coś dla siebie Od książki za 5 zł do rzadkiego starodruku
Są miejsca, do których wchodzi się z konkretnym zamiarem. Potrzebuję jednej książki. Szukam prezentu. Chcę obejrzeć obraz. Interesuje mnie porcelana. Zbieram stare fotografie. Poluję na płyty winylowe. Chciałbym znaleźć coś do mieszkania. A potem okazuje się, że plan był tylko początkiem, bo w antykwariacie najciekawsze bywa właśnie to, czego nie dało się zaplanować.
Antykwariat Szarlatan przy ul. Szczytnickiej 51 we Wrocławiu jest takim miejscem. Można tu przyjść po książkę za kilka złotych, a zatrzymać się przy starodruku sprzed kilkuset lat. Można wejść tylko na chwilę, bo przed drzwiami stoją książki po 5 zł, a potem odkryć w środku porcelanowe figurki, szkło artystyczne, obrazy, biżuterię, srebra, fotografie, pocztówki, dokumenty, płyty winylowe i przedmioty, które wyglądają tak, jakby ktoś wyjął je prosto z dawnego mieszkania.
To jest jedna z najważniejszych cech Szarlatana: nie trzeba być zawodowym kolekcjonerem, historykiem sztuki ani bibliofilem, żeby coś tu znaleźć. Oczywiście tacy klienci też przychodzą i mają czego szukać. Są starodruki, rzadkie wydania, ciekawe dokumenty, grafiki, malarstwo, przedmioty kolekcjonerskie i rzeczy wymagające wiedzy. Ale obok nich są też książki tanie, drobne upominki, ładne przedmioty do wnętrz, porcelana do codziennego zachwytu, płyty do słuchania, fotografie do oglądania i rzeczy, które po prostu sprawiają przyjemność.
Antykwariat nie musi być miejscem onieśmielającym. Nie musi być tylko dla wtajemniczonych. Dobry antykwariat powinien mieć kilka poziomów wejścia. I Szarlatan właśnie taki jest.
Tanie książki i wielkie odkrycia 
Na zewnątrz i przy wejściu często czekają książki w bardzo niskich cenach. To ważne, bo książka nie zawsze musi być rzadka, oprawna i kosztowna, żeby miała sens. Czasem wystarczy, że ktoś chce poczytać. Czasem potrzebuje czegoś na prezent. Czasem szuka tytułu z dzieciństwa. Czasem nie wie, czego szuka, ale widzi książkę za 5 zł i myśli: czemu nie?
Tak zaczyna się wiele przygód czytelniczych. Nie od katalogów aukcyjnych, nie od wielkich zakupów, nie od planowania kolekcji, lecz od prostego gestu: biorę tę książkę, bo mnie zaciekawiła. Stare powieści, poradniki, albumy, książki popularnonaukowe, literatura dziecięca, klasyka, książki o historii, sztuce, podróżach, przyrodzie, filozofii, technice czy dawnym życiu codziennym — w antykwariacie nawet tania książka może okazać się czymś więcej niż przypadkowym zakupem.
Książki za 5 zł mają jeszcze jedną zaletę: zdejmują z człowieka presję. Nie trzeba podejmować wielkiej decyzji. Można zaryzykować. Można kupić autora, którego się nie zna. Można wziąć starą książkę dla okładki, dla ilustracji, dla jednego rozdziału, dla nastroju. Można pozwolić sobie na przypadek, a przypadek w antykwariacie jest często najlepszym przewodnikiem.
Ale ten sam sklep, w którym znajdziemy książki za kilka złotych, potrafi pokazać także drugi biegun świata książki: rzadkie starodruki, dawne oprawy, książki z proweniencją, egzemplarze z pieczęciami, dedykacjami, rękopiśmiennymi notatkami, dokumentami w środku, śladami dawnych bibliotek. To właśnie napięcie między dostępnością a rzadkością tworzy charakter antykwariatu. Jedna osoba wychodzi z powieścią za 5 zł. Inna ogląda starodruk. Obie są u siebie.
Starodruki, dokumenty i przedmioty z długą pamięcią
Starodruk działa na wyobraźnię inaczej niż zwykła książka. Ma ciężar czasu. Papier, typografia, układ strony, oprawa, zapach, ślady używania — wszystko przypomina, że trzymamy przedmiot, który przeżył wielu właścicieli. Przez dziesięciolecia albo stulecia przechodził z rąk do rąk, z biblioteki do biblioteki, z domu do domu. Był czytany, przechowywany, czasem zapominany, czasem ratowany, czasem oprawiany na nowo.
W Szarlatanie takie obiekty pojawiają się obok rzeczy znacznie skromniejszych, ale właśnie to sąsiedztwo jest ciekawe. Starodruk leży w tym samym świecie co tania książka z dzieciństwa, dokument rodzinny, pocztówka, stara fotografia, obraz, figurka porcelanowa czy płyta winylowa. Każdy z tych przedmiotów ma inną rangę, inną cenę i inną historię, ale wszystkie łączy jedno: przeszły przez ludzkie ręce.
Dokumenty, rękopisy, listy, dyplomy, świadectwa, mapy, stare papiery urzędowe i prywatne są szczególną częścią antykwarycznego świata. Nie zawsze wyglądają efektownie, ale często są bezpośrednim zapisem czyjegoś życia. Pieczęć, podpis, data, adres, nazwa miejscowości, język, rodzaj papieru — wszystko to może otworzyć osobną opowieść. Dla jednego klienta będzie to materiał historyczny. Dla innego pamiątka regionalna. Dla jeszcze innego piękny graficznie dokument do kolekcji.
Antykwariat jest miejscem, w którym papier odzyskuje głos.
Obrazy, grafiki i malarstwo — sztuka dostępna z bliska
Szarlatan to także miejsce dla osób, które szukają sztuki. Nie tylko w muzealnym, odległym sensie, ale sztuki, którą można obejrzeć z bliska, zapytać o nią, przymierzyć do własnego mieszkania, potraktować jako początek kolekcji albo jako przedmiot codziennego obcowania.
W antykwariacie i sklepie z antykami obrazy funkcjonują inaczej niż w białej galerii. Nie są zawieszone w sterylnej pustce. Towarzyszą im książki, porcelana, szkło, dokumenty, ramy, fotografie, drobne przedmioty. Dzięki temu sztuka wraca do naturalnego kontekstu domowego. Przecież większość obrazów przez lata nie wisiała w muzeach, lecz w mieszkaniach, salonach, gabinetach, korytarzach, nad komodami, nad stołami, przy regałach z książkami. 
Można tu znaleźć malarstwo, akwarele, grafiki, rysunki, prace dawne i współczesne, widoki miast, pejzaże, portrety, martwe natury, sceny rodzajowe, rzeczy sygnowane i anonimowe. Czasem obraz kupuje się ze względu na nazwisko artysty. Czasem ze względu na temat. Czasem dlatego, że nagle człowiek rozpoznaje w nim własny nastrój. To jest bardzo ludzka część kolekcjonowania: nie wszystko musi zaczynać się od inwestycji. Czasem zaczyna się od spojrzenia.
A spojrzenie w antykwariacie ma czas. Można wrócić. Porównać. Zapytać. Zobaczyć, jak obraz wygląda wśród innych przedmiotów. To nie jest anonimowe kliknięcie w katalogu. To spotkanie z rzeczą.
Porcelana, figurki, ceramika i szkło — piękno codziennych przedmiotów
Nie każdy przychodzi do Szarlatana po książki. Wielu ludzi zatrzymuje się przy porcelanie, ceramice, szkle i figurkach. I trudno się dziwić. To przedmioty, które mają w sobie szczególną siłę, bo łączą dekoracyjność z domową pamięcią.
Porcelanowa filiżanka nie jest tylko naczyniem. Może być wspomnieniem stołu, rozmowy, dawnego kredensu, rodzinnego obiadu, wizyty u babci, prezentu ślubnego, powojennej meblościanki, elegancji, która była może skromna, ale ważna. Figurka porcelanowa bywa z kolei drobiazgiem, który ktoś kiedyś wybrał, ustawił i przez lata nie wyrzucił. Czasem jest zabawna. Czasem sentymentalna. Czasem zaskakująco piękna. Czasem kiczowata w sposób, który po latach staje się niemal wzruszający.
Ceramika i szkło artystyczne mają własne grono miłośników. Szkło potrafi przyciągać kolorem, światłem, formą, ciężarem i przejrzystością. Ceramika — fakturą, szkliwem, ręką twórcy, nierównością, która odróżnia ją od produkcji bezdusznej. Wśród takich przedmiotów szczególnie dobrze widać, że piękno nie zawsze musi być monumentalne. Czasem mieści się w małym wazonie, paterze, figurce, czarce, popielniczce, talerzu albo szklanym naczyniu, które przez dekady stało w czyimś domu.
Szarlatan daje możliwość oglądania tych rzeczy w naturalnym sąsiedztwie innych przedmiotów. Obok książek. Obok obrazów. Obok fotografii. Obok sreber. Dzięki temu widać, że kultura materialna nie dzieli się tak ostro, jak działy w katalogu. W prawdziwym życiu wszystko było razem: książka, obraz, filiżanka, wazon, zdjęcie, płyta, biżuteria w szkatułce.
Biżuteria, srebra i drobne antyki
Biżuteria i srebra należą do najbardziej osobistych przedmiotów, jakie trafiają do antykwariatu. Książkę można czytać wspólnie, obraz wisi dla wszystkich domowników, porcelana stoi na stole, ale pierścionek, broszka, medalik, spinka, łańcuszek czy srebrna papierośnica były blisko człowieka. Noszone przy ciele, wkładane na szczególne okazje, chowane w szufladzie, przekazywane komuś w prezencie, czasem dziedziczone.
Nie każda biżuteria w antykwariacie musi być bardzo droga. Czasem liczy się wzór, epoka, materiał, urok, patyna, ręczne wykonanie. Podobnie ze srebrem: łyżeczki, cukiernice, papierośnice, puzderka, medaliki, drobne przedmioty użytkowe i ozdobne mogą być ciekawe nie tylko jako kruszec, ale jako świadectwo stylu życia. Dawne srebro ma w sobie coś z rytuału. Przypomina o świecie, w którym przedmioty codziennego użytku projektowano z większą uwagą.
Takie drobiazgi dobrze nadają się na prezenty. Są osobiste, ale nie banalne. Mają historię, ale mogą zacząć nową. Nie wyglądają jak rzeczy kupione w ostatniej chwili w centrum handlowym. I to jest jedna z przewag antykwariatu: można tu znaleźć prezent, który nie jest powtarzalny.
Fotografie, pocztówki i winyle — pamięć obrazu i dźwięku 
Fotografie i pocztówki to osobny świat. Stare zdjęcie potrafi działać nawet wtedy, gdy nie znamy przedstawionych ludzi. Patrzymy na twarz, ubranie, gest, tło, zakład fotograficzny, podpis, papier. Widzimy czyjąś obecność, która straciła kontekst, ale nie straciła siły. Pocztówki z kolei pokazują miasta, uzdrowiska, ulice, dworce, kościoły, parki, mosty i miejsca, które często zmieniły się nie do poznania. Dla kolekcjonerów regionaliów są bezcenne. Dla mieszkańców bywają sposobem zobaczenia własnego miasta w dawnym świetle.
W Szarlatanie pocztówki, fotografie i dokumenty spotykają się z książkami i przedmiotami. Dzięki temu historia staje się wielozmysłowa. Można przeczytać o mieście, zobaczyć jego dawny widok, obejrzeć przedmiot z epoki, posłuchać płyty winylowej z muzyką, która kiedyś rozbrzmiewała w czyimś pokoju.
Płyty winylowe też są ważne. Dla jednych to nośnik muzyki, dla innych przedmiot kolekcjonerski, dla jeszcze innych element wspomnień: okładka, adapter, trzask igły, konkretna piosenka. Winyl ma fizyczność, której nie ma plik muzyczny. Trzeba go wyjąć, obejrzeć, położyć na talerzu, odwrócić stronę. W antykwariacie, gdzie tak wiele rzeczy domaga się dotyku i uwagi, płyty winylowe pasują idealnie.
Każdy ma własny powód, żeby wejść
Najpiękniejsze w Szarlatanie jest to, że różni ludzie mogą znaleźć tu zupełnie różne rzeczy. Student może kupić tanią książkę. Kolekcjoner może pytać o starodruki. Miłośnik Wrocławia może szukać dawnych pocztówek. Osoba urządzająca mieszkanie może wypatrzyć obraz, szkło albo porcelanę. Ktoś szukający prezentu może znaleźć biżuterię, srebro, winyl, książkę albo figurkę. Dziecko może zachwycić się starymi ilustracjami. Historyk może zatrzymać się przy dokumencie. Ktoś, kto nie planował niczego kupować, może wyjść z przedmiotem, który nagle wydał mu się konieczny.
To nie jest sklep z jedną odpowiedzią. To miejsce wielu wejść.
Jedni szukają rzeczy tanich. Inni rzadkich. Jedni praktycznych. Inni dekoracyjnych. Jedni chcą czytać, inni kolekcjonować, inni urządzać wnętrza, inni wracać do dzieciństwa. Antykwariat Szarlatan może obsłużyć te różne potrzeby, bo jego charakter opiera się na szerokim świecie dawnej kultury materialnej: książkach, sztuce, antykach, dokumentach, fotografii, dźwięku, rzemiośle i przedmiotach domowych.
Dlaczego antykwariat jest lepszy od zwykłego sklepu?
W zwykłym sklepie wszystko jest nowe, uporządkowane i powtarzalne. To ma swoje zalety. Ale antykwariat daje coś innego: nieprzewidywalność. Każda wizyta może być inna, bo przedmioty przychodzą i odchodzą. Dziś są książki z pewnej biblioteki, jutro porcelana z mieszkania, pojutrze fotografie, obrazy, płyty, dokumenty, szkło. Asortyment nie jest wymyślony przy biurku przez dział marketingu. Wynika z życia.
Przedmioty trafiają do antykwariatu z domów, mieszkań, bibliotek, gabinetów, kolekcji, strychów, szuflad, serwantek. Są kupowane, selekcjonowane, oglądane, opisywane, ustawiane na półkach. Każdy z nich miał wcześniejszy kontekst. Dlatego wizyta w Szarlatanie przypomina trochę spacer po wielu cudzych domach naraz — tylko że bez naruszania prywatności, bo zostały same rzeczy, gotowe do nowego życia.
To jest także ekologiczny i rozsądny sposób kupowania. Zamiast produkować kolejne identyczne dekoracje, można wybrać coś, co już istnieje, przetrwało i nadal może służyć albo cieszyć oko. Stara książka, obraz, porcelana, szkło, srebro czy winyl nie muszą udawać „stylu vintage”. One naprawdę mają czas za sobą.
Antykwariat Szarlatan — dla mieszkańców i turystów
Szarlatan jest miejscem zarówno dla wrocławian, jak i dla osób odwiedzających miasto. Mieszkańcy mogą wracać regularnie, bo asortyment się zmienia. Turyści mogą potraktować wizytę jako sposób zobaczenia Wrocławia od innej strony — nie tylko przez zabytki, ale przez przedmioty, które mogły stać w tutejszych mieszkaniach, bibliotekach i domach.
Położenie przy ul. Szczytnickiej 51 sprawia, że łatwo wpisać antykwariat w spacer między Ostrowem Tumskim, Katedrą, placem Grunwaldzkim, Halą Stulecia, Parkiem Szczytnickim, Zoo i Ogrodem Japońskim. Można zajrzeć po drodze. Można przyjść specjalnie. Można wracać. Najlepiej jednak nie spieszyć się za bardzo, bo antykwariat nie lubi pośpiechu. Tu trzeba popatrzeć. Przejść między półkami. Zajrzeć do gablot. Obejrzeć ściany. Wziąć do ręki książkę. Spojrzeć na spód porcelany. Przejrzeć pocztówki. Zapytać o obraz. Poszukać winyli. Dać sobie czas.
Bo tylko wtedy można znaleźć coś naprawdę swojego.
Miejsce, w którym rzeczy czekają na nowych właścicieli
W Antykwariacie Szarlatan każdy może znaleźć coś dla siebie, ale nie dlatego, że wszystko jest dla wszystkich. Raczej dlatego, że jest tu wiele różnych światów. Świat tanich książek i świat rzadkich starodruków. Świat obrazów i świat porcelanowych figurek. Świat szkła, ceramiki, srebra i biżuterii. Świat fotografii, pocztówek i dokumentów. Świat płyt winylowych, dawnych ilustracji, przedmiotów z mieszkań i rzeczy, których nie da się łatwo nazwać.
Jedni szukają wiedzy. Inni piękna. Inni wspomnień. Inni prezentu. Inni inwestycji. Inni po prostu chcą przez chwilę pobyć wśród rzeczy, które nie są jednorazowe.
I to chyba najlepszy powód, żeby wejść.
Bo w Szarlatanie można kupić książkę za 5 zł i można oglądać obiekty rzadkie, kolekcjonerskie, historyczne. Można potraktować wizytę jako zakupy, ale można też jako małą wyprawę. Można przyjść po konkretną rzecz, ale można pozwolić, żeby to rzecz znalazła nas.
Zapraszamy do Antykwariatu Szarlatan przy ul. Szczytnickiej 51 we Wrocławiu. Wśród książek, starodruków, dokumentów, obrazów, porcelany, figurek porcelanowych, ceramiki, szkła, biżuterii, sreber, fotografii, pocztówek, płyt winylowych i innych dawnych przedmiotów naprawdę każdy ma szansę znaleźć coś dla siebie — od drobiazgu za kilka złotych po rzadki obiekt z długą historią.
- Views2642
- Likes0








