Bociany już przyleciały. Nawet do antykwariatu.
Podobno pierwsze bociany już są w Polsce.
W radiu mówią o wiośnie, w internecie krążą zdjęcia z łąk.
U nas też się pojawiły.
Tyle że nie na kominie.
W antykwariacie od kilku dni stoją bociany. Jeden drewniany, trochę poważny. Jeden blaszany – zabawka z epoki, w której dzieci bawiły się mechanizmem, a nie ekranem. Są też pocztówki z bocianami: z życzeniami, z podpisem od kogoś, kto sto lat temu wysyłał je do rodziny.
Bocian to w Polsce więcej niż ptak.
To znak powrotu.
Domu.
Czekania.
Czasem nadziei.
W starych pocztówkach bocian przynosił nie tylko dzieci, ale też dobrą wiadomość. Był symbolem szczęścia i początku. W zabawkach z początku XX wieku bywał elementem ruchomym – chodził, kiwał głową, czasem klekotał.
Dziś przychodzą do antykwariatu razem z całymi mieszkaniami. Z szufladami pełnymi pamiątek. Z albumami. Z kartkami wysyłanymi „na wieś”, „do cioci”, „na Wielkanoc”.
I nagle okazuje się, że wiosna może zacząć się między półkami.
Antykwariat to dziwne miejsce. Kiedy za oknem jeszcze chłodno, na półce już stoją bociany. Kiedy świat biegnie do przodu, tu coś spokojnie wraca.
W filmie pokazuję te bociany – zabawkę, pocztówki, drobne przedmioty – trochę z przymrużeniem oka. Bo wiosna w antykwariacie przychodzi inaczej. Nie przez kalendarz. Przez rzeczy.
A rzeczy pamiętają więcej niż my.
- Views39669
- Likes0






